Od 1 stycznia 2026 roku na terenie Miasta Gorlice jak i w całej Polsce rozpoczęły się kontrole palenisk w budynkach mieszalnych. Kontrole te w pierwszym etapie obejmują budynki, które nadal opalane są „kopciuchami” lub nie skorzystały z programu „czyste powietrze”. Urzędnicy mając w rekach oręż w postaci tzw. „deklaracji energetycznych” kontrolują stan faktyczny z zadeklarowanym. Mieszkańcy pod groźbą surowych kar za niewpuszczenie urzędników (art. 225 Kodeksu Karnego – utrudnianie kontroli) ulegają presji.
Kontrolowana jest wilgotność spalanego paliwa i przede wszystkim to, czy mieszkańcy nie palą po prostu śmieci w swoich piecach. Przy czym nadmienić należy że pojęcie „śmieci” nabiera tu nowego znaczenia w świetle przepisów środowiskowych. Śmiecie to płyty meblowe, wiórowe klejone, natomiast już ześrutowane w Niemczech stanowią ekologiczny pellet.
Tymczasem cała ta dbałość o czyste powietrze w Gorlicach realizowana przez:
-
Dron, który ma dalekozasięgową transmisję obrazu, 34-krotny zoom optyczny, termowizję w wysokiej rozdzielczości, oraz dalmierz laserowy o zasięgu do trzech kilometrów.
-
Samochód TOYOTA RAV HYBRID z napędem na 4 koła.
-
Strażnika miejskiego z uprawnieniami do pilotażu bezzałogowych statków powietrznych.
Jak czytamy w poniższym artykule całość kosztowała około 600tyś zł.
Konkluzja:
Dbałość o czyste powietrze w przepięknym mieście jakim są Gorlice z jednej strony polega na wydawaniu pieniędzy na narzędzia przymusu energetycznego, które to zmuszą mieszkańców do likwidacji pieców tzw. „kopciuchów”. Z drugiej strony zaledwie w odległości 2km od centrum kończy budowę „zakład termicznego przetwarzania odpadów” – potocznie spalarnia. Będą tam spalane śmieci! Tak właśnie te śmieci i dużo gorsze, których to nie można palić w piecach! Tak naprawdę w piecach ludzie nie palą śmieci tylko drewno i węgiel. To właśnie ma być całkowicie zabronione. Tymczasem „termiczny zakład przetwarzania odpadów” będzie produkował odpady z odpadów (których później trzeba się tez pozbyć) przy użyciu ciepła i to całkowicie legalnie! W jakiś sposób w końcu trzeba nadrobić produkcję „gazu życia” jakim jest CO2.
Jakby tego było mało w odległości około 100m od spalarni ma stanąć McDonald!
Mieszkańcy Gorlic będą mogli zatem rozkoszować się przepysznym jedzeniem zaraz pod samym kominem spalarni. Taka stymulacja zmysłów powonienia i jednocześnie smaku zdecydowanie pozwoli przenieść się na wyższy poziom odczuwania przyjemności.


