Dnia 10 stycznia 2026 w Krakowie odbyły się głośne protesty przeciwko Strefie Czystego Transportu (SCT).Pomimo mrozu, śniegu i niskich temperatur na ulice wyszły setki, a według niektórych relacji nawet około tysiąca mieszkańców Krakowa oraz okolicznych miejscowości Małopolski. Demonstranci zebrali się najpierw przed siedzibą Zarządu Dróg Miasta Krakowa przy ul. Centralnej, a później druga manifestacja ruszyła spod Muzeum Narodowego, przechodząc przez centrum miasta aż pod magistrat.
Uczestnicy wyrazili zdecydowany sprzeciw wobec SCT, która ich zdaniem wprowadzana jest pod pozorem troski o ekologię, ale w rzeczywistości oznacza kolejne obciążenia finansowe, ograniczenie wolności poruszania się i wykluczenie komunikacyjne – szczególnie dla osób mniej zamożnych oraz dojeżdżających do Krakowa z gmin ościennych.
Wśród haseł na transparentach pojawiły się m.in.:
– „Ta strefa nie czyści powietrza, tylko portfele!”
– „SCT = wykluczenie komunikacyjne”
– „Strefa do likwidacji, radni do wymiany”
– „Miszalski na taczki”

Nie zabrakło też symbolicznych rekwizytów – w jednej z taczek „wywożono” kukłę przypominającą prezydenta Krakowa Aleksandra Miszalskiego. Protestujący domagają się gruntownej rewizji zasad SCT, ograniczenia jej zasięgu (najlepiej do ścisłego centrum) oraz prawdziwego dialogu z mieszkańcami.
W demonstracji wzięli też aktywny udział mieszkańcy sąsiednich powiatów – sprawa SCT dotyka bowiem bezpośrednio także ich codziennego dojazdu do pracy, na zakupy czy do lekarza w Krakowie.
Walka o normalny, wolny od nadmiernych restrykcji Kraków trwa w najlepsze!
Krakowianie pokazali dziś, że głos mieszkańców musi być wreszcie usłyszany.

