10 stycznia pod siedzibą Zarządu Dróg Miasta Krakowa odbył się protest mieszkańców przeciwko wprowadzeniu Strefy Czystego Transportu. Kwestia ta połączyła zwykłych mieszkańców Krakowa i jego okolic, a także samorządowców, influencerów oraz rozmaite środowiska polityczne.

Pomimo siarczystego mrozu sięgającego –10°C pod siedzibą ZDMK zgromadziło się ponad tysiąc osób. Był to największy od lat krakowski protest dotyczący spraw stricte lokalnych. Niemal równocześnie druga grupa mieszkańców zebrała się pod Muzeum Narodowym i pomaszerowała w stronę krakowskiego Magistratu.

Na takim wydarzeniu nie mogło oczywiście zabraknąć działaczy Ruchu Narodowego, nie tylko z Krakowa ale i całej Małopolski. Od samego początku Ruch Narodowy sprzeciwiał się projektowi SCT, bowiem uderza on w najbiedniejszych oraz jest realizacją lewicowej agendy społecznej.

Jednocześnie trzeba podkreślić, że prezydent Krakowa Aleksander Miszalski liczy na wpływy z SCT jako sposób na łatanie bardzo napiętego budżetu miasta, co – zdaniem wszystkich krytyków projektu – jest konsekwencją wieloletnich błędów w zarządzaniu finansami przez miejskich urzędników.

Ruch Narodowy nie zgadza się na to, by za błędy polityków i urzędników odpowiadali zwykli ludzie. Krakowska Strefa Czystego Transportu powinna zostać albo całkowicie zniesiona, albo gruntownie zreformowana!

